To już ostatni fragment prezentacji mieszkania w kolejowym bloku: niedużego, ale zadomowionego i oswojonego (oraz nieco zagraconego w części sypialnianej). Korytarz, z którego przechodzi się do reszty pomieszczeń, jest oczywiście długi i wąski, ale ma deski na podłodze, tajemniczą wnękę na licznik oraz świetlik nad drzwiami wejściowymi.

IMG_0259

Wąsko i biało – widok w stronę łazienki

IMG_0272

Wąsko i biało-czarno – widok w stronę pokoju

Na ścianie zmieściła się minigaleria plakatów filmowych, które były kiedyś rozwieszone w jakimś domu zdrojowym i zapraszały na seanse (zielonym flamastrem wypisano daty i godziny). Swoje miejsce pod licznikiem znalazła tabliczka kolejowa “Telegraf” (jedna z dość pokaźnej kolekcji, zakupionej po cenie złomu), obok niej – biały, niewidzialny wieszak, a na suficie zawisły czarne, fabryczne lampy. I to by właściwie było na tyle.

Kompozycja z licznikiem i torbą oraz sufit

Szczęśliwie mam w fotoarchiwum jedno zdjęcie sprzed remontu: ściany były obłożone plastikowymi panelami udającymi deski, a pawlacze i wnęki osłaniały boazeriowe drzwi. Podczas demontażu okazało się, że pod okładzinami jest jeszcze tapeta we wzór “pnie drzew”. Pożegnaliśmy ten las bez żalu, bo był jednak klaustrofobiczny.

Przed i po

Dzięki temu, że w tej kawalerce jest duża i przestronna kuchnia, w której można przesiadywać i przyjmować gości, pokój to strefa bardziej prywatna. Ale tak na prawdę jest biblioteką z miejscem do spania, bo zajmujące prawie całą ścianę regały są już pełne i książki rozprzestrzeniają się po wszystkich kątach. ESzI jest bibliofilem i zbieraczem – na półkach stoją albumy i unikatowe wydawnictwa z fantastycznymi ilustracjami, reprinty i oryginały, feeria barw i form. Ta biblioteka wciąga i wymaga uwagi oraz odwagi, stąd dość skromne i ascetyczne umeblowanie oraz puste ściany. Ale pokój jest przestronny i jasny, więc na pewno coś ciekawego (plakaty? grafiki?) jeszcze się w nim pojawi.

IMG_0275

Książki wszędzie

Przed remontem pokój był pomalowany na przytulny żółty kolor, jego główną ozdobę stanowiła nieco rustykalna meblościanka, ale pod niebieską wykładziną uchowały się oryginalne deski. Nadmiar wszystkiego powodował, że pomieszczenie wydawało się mniejsze, niż było w rzeczywistości.

W pokoju – przed remontem

Jak widać, oczyszczone z kilku warstw farby zostały również drzwi do pokoju, takie same jak te do kuchni i łazienki. Gorzej sprawa się miała z drzwiami wejściowymi – od strony korytarza obite były boazerią, a od strony przedpokoju pomalowane olejną farbą i połatane w kilku miejscach. Walka trwała długo (i jeszcze się nie skończyła, bo wciąż brakuje listownika), ale ostatecznie udało się nawet odzyskać świetlik nad drzwiami. Kiedyś w całym bloku były takie drzwi, do dziś uchowały się tylko w dwóch mieszkaniach.

Drzwi wejściowe, czyli jest życie pod boazerią

Plakaty filmowo-zdrojowe najlepiej widać z klatki schodowej. Na dzień dobry: Monica Vitti i jej “Grzeszna natura”, na do widzenia “Uciekaj i daj się złapać”, a na jesień – Fiodor Dostojewski.

Filmowo i korytarzowo

Nieduże mieszkanie w kolejowym bloku nie obrasta w nadmiar rzeczy i gadżetów, czarno-biała kolorystyka dyscyplinuje i uspokaja, a książki żyją własnym życiem. Barwnym, cichym i nieprzewidywalnym. Zatem – ciąg dalszy pewnie nastąpi.

IMG_0306

Pasy i paski

Advertisements