Zamykam za sobą drzwi. Szukam światła i ciszy. Czasami znajduję słowa. A czasami to one znajdują mnie.

eva_r

Open closet, Maine, 1979

Wydany w 1957 roku tom wierszy Zbigniewa Herberta “Hermes, pies i gwiazda” jest fascynującym konglomeratem wątków metafizycznych i bardzo zwyczajnych, nawiązujących do kultury wysokiej i bazujących na dyskretnej obserwacji rzeczywistości. To zbiór przedmiotów i myśli, kompletowanych starannie i niespiesznie, z uwagą i ze szczególnym wyczuleniem na momenty niedopowiedzenia, na odcienie i przebłyski codzienności.

W wierszu “Pokój umeblowany” Herbert rejestruje obraz miejsca, odczytuje znaki, wyczuwa smak powietrza i melancholii. Pokój jest przestrzenią niczyją, oswajaną przy pomocy nietrwałych i powierzchownych dekoracji: blaknące na ścianach obrazki (widok Wezuwiusza i reprodukcja Vermeera) tylko podkreślają rozdźwięk między tymczasowością cudzych mebli a świetlistą, nieosiągalną idyllą, w którą nikt nie wierzy.  Elementem prawdziwego świata są zmatowiałe, pociemniałe lustra, ale w ich oczach nie można się już przejrzeć ani znaleźć odpowiedzi. Można więc tylko czekać. Albo odejść. Z trzema walizkami.

Zbigniew Herbert “Pokój umeblowany”

W tym pokoju są trzy walizki
łóżko nie moje
szafa z pleśnią lustra

kiedy otwieram drzwi
sprzęty nieruchomieją
ogarnia mnie zapach znajomy
pot bezsenność i pościel

jeden obrazek na ścianie
przedstawia Wezuwiusz
z pióropuszem dymu

nie widziałem Wezuwiusza
nie wierzę w czynne wulkany

drugi obraz
to wnętrze holenderskie

z mroku
kobiece ręce

nachylają dzbanek
z którego sączy się warkocz mleka

na stole nóż serweta
chleb ryba pęczek cebuli

idąc za złotym światłem
wchodzimy na trzy schody
przez uchylone drzwi
widać kwadrat ogrodu

liście oddychają światłem
ptaki podtrzymują słodycz dnia

nieprawdziwy świat
ciepły jak chleb
złoty jak jabłko

odrapane tapety
meble nie oswojone
bielma luster na ścianach
to są wnętrza prawdziwe

w pokoju moim
i trzech walizek
dzień się roztapia
w snu kałuży

/”Hermes, pies i gwiazda”, Warszawa 1957/

Z pozornie prostych słów powstają wieloznaczne obrazy sennych, zagadkowych miejsc. Podobny nastrój można wyczuć/zobaczyć na fotografiach Evy Rubinstein: to też pokoje umeblowane – niczyje, zapomniane, opuszczone przed chwilą albo bardzo dawno, wypełnione przypadkowymi sprzętami lub tylko światłem. Z bielmem luster na ścianach.

250.-EvaRubinstein4_lustro

Bed in mirror, Rhode Island, 1972

eva_natura

Urszula’s kitchen, Warsaw, 1984

rubon9

Doorways, Sabbioneta, 1973

Wszystkie zdjęcia pochodzą z albumu “Eva Rubinstein. Fotografie 1967-1990”. To jedna z moich ulubionych książek, zwierzenie z nieoczywistości (jak pisze Bogdan Konopka) i piękna opowieść o ciszy.

Advertisements