Nie można ot tak sobie znaleźć na bazarze po prostu szklanej popielniczki. Bo potem się okazuje, że ma ona autora, datowanie, że jest fragmentem wielkiej, czeskiej rodziny. I temat zaczyna się rozrastać, a poszukiwania trwają i przynoszą efekty. Po Rudolfie Jurniklu – czas na Miloslava Klingera. Zapoznanego dzięki skutecznym, niedzielnym poszukiwaniom Konesera Szrotów (czyli wspominanego już na tych łamach KSz). KSz udał się niedzielnie i samodzielnie na tory, wypatrzył oczywiście święte obrazy i stare książki, ale przede wszystkim wypatrzył wazon. Fachowym okiem ocenił przejrzystość szkła (idealna) oraz jego wagę (sporą), obejrzał dolny rant (według instrukcji Ann-Mary) i orzekł: to na pewno czeskie szkło! I zakupił, za całe 6 zet.

W domu wazon został wyczyszczony (przejrzystość jeszcze wzrosła), a internet dopomógł w ustaleniu autora – KSz miał rację, szkło jest czechosłowackie (lata 60.), autorstwa Miloslava Klingera, z huty Železný Brod.

IMG_3795

Miloslav Klinger i jego wazon (z bazaru)

Klinger pracował w tej hucie wiele lat, projektując szkło użytkowe – wazony, popielniczki, ale też figurki zwierząt i ludzi, cieszące się w latach 60. dużą popularnością (mnie jakoś cieszą nieco mniej). Jego projekty, podobnie jak większość przedmiotów z  huty Železný Brod (znanej także pod nazwą Železnobrodské Sklo, czyli ZBS), mają charakterystyczne, organiczne formy: bryła jest kształtowana swobodnie, ma płynne, nieco secesyjne krawędzie, a płaszczyzny przenikają się, tworząc zwielokrotnione i złudne odbicia. Przeważają jasne kolory, podkreślające przejrzystość materiału – kontrasty nie są zbyt mocne, jak widać w zdobycznym wazonie, gdzie bardzo delikatnie zastosowano dwie barwy (ciemniejsze, dymione szkło w lekko cytrynowym obramieniu).

pafemte_szklo

Wazon Klingera w podobnej tonacji

Wazon, wynaleziony na bazarze, to dość popularny wzór – Klinger projektował różnego typu naczynia, jednak jego styl i sposób formowania szkła jest rozpoznawalny niemal od razu. Tu jego wazony i delfiny:

http://www.20thcenturyglass.com/store/index.php?main_page=index&cPath=67_205

Niektóre z dzieł Klingera przypominają bardziej obiekty artystyczne niż przedmioty codziennego (?) użytku:

klinger_popileniczka

klinger_detesk

Popielniczka i wazon

Jego wazony w większości przypadków są dość delikatne, o opływowych kształtach, nie ma tu mowy o ostrych krawędziach. Czasem są niemal transparentne:

etsy3

klinger_etsy

klinger_pinterest

Wazony – sama przejrzystość

Wśród dekoracyjnych figurek Klingera, oprócz dość banalnych rybek czy ptaków, można znaleźć też takie mniej oczywiste:

matka

Szklana figurka: Matka (z 1958 roku)

Gdyby ktoś chciał zapoznać się z twórczością czeskich artystów, nie tylko z Klingerem, to zachęcam do zajrzenia do wirtualnego muzeum, z indeksem twórców:

http://www.detesk.cz/en/virtual-museum/author-objects/

A w ramach popularyzacji zagadnienia, które mimochodem stało się jednym z ważniejszych w mojej kolekcjonerskiej karierze, taki wdzięczny artykuł, opatrzony równie wdzięcznym zdjęciem (z wazonami Klingera, oczywiście):

http://www.homesandantiques.com/feature/czech-glass

DA_Apr09-195_czech glass_05another

Dobre, bo czeskie (i Klinger też)

Zdjęć szkła Klingera jest w sieci sporo, ja korzystałam z serwisów: 20thcenturyglass.com, 20thcenturyglass.com, detesk.cz, pafemtevaningen.com, etsy.com, ebay.com. Warto przeglądać, szczególnie, jeśli ma się ochotę na jakiś zakup. Akurat szkło z Železnego Brodu dość często pojawia się na giełdach staroci czy na all. opisywane jako Murano, z racji nieco podobnych form. Ale wystarczy przyjrzeć się trochę uważniej, żeby dostrzec Klingera. Mam go teraz ciągle na oku, a wystawka robi się coraz bardziej reprezentacyjna – dzięki Miszce i wazonowi od KSz.

IMG_3836

Moja wystawka nadbiurkowa

Advertisements