Blog ma rok. Mało-wiele, ale zawsze to jakaś okazja. Na przykład do tego, żeby podywagować sobie o wymarzonych, wzorniczych prezentach i po raz kolejny pooglądać piękne zdjęcia pięknych przedmiotów, które są (i pewnie zawsze będą) poza zasięgiem. W sumie nie muszę się za długo zastanawiać, zważywszy na moje słabości porcelanowo-fajansowe.

Bo są na świecie takie dwa serwisy do kawy: zaprojektował je Lubomir Tomaszewski (w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego), a wyprodukowały Zakłady Porcelany “Ćmielów”. W 1964 roku serwisy Ina i Dorota ujrzały światło dzienne, więc też mają urodziny.

lubomirtomaszewski2_ina

Ina

lubomir tomaszewski sculpted forms_dor

Dorota

Lubomir Tomaszewski współpracował z IWP przez 10 lat (od 1956 roku) i zaprojektował wtedy ponad 30 wzorów tzw. rzeźby kameralnej, czyli figurek zwierząt i ludzi, o charakterystycznych, nieco abstrakcyjnych formach, płynnej linii i uproszczonej, graficznej malaturze. Oprócz tych dekoracyjnych przedmiotów (bardzo popularnych i pojawiających się w większości polskich mieszkań, których właściciele chcieli być nowocześni) zajmował się również prototypami naczyń. W latach 1961-1962 pracował nad wzorem nowoczesnego serwisu kawowego, który będzie bezproblemowy w użytkowaniu (czyli nie będą się w nim obtłukiwać uchwyty). Jako punkt wyjścia wybrał schemat koła, który umożliwił formowanie poszczególnych elementów bez konieczności doklejania uszek czy dziobków, a efekt okazał się bardzo ergonomiczny i oryginalny.

0056_II_ina

Ina

Modele Ina i Dorota zaczęto produkować 50 lat temu ćmielowskich zakładach i były to krótkie serie, obejmujące dzbanek, mlecznik, cukiernicę i filiżanki. Tomaszewski dał konkretne wytyczne, jak szkliwić całość – przede wszystkim monochromatycznie, ewentualnie w delikatne kropki lub prążki: pojawiły się więc żółcienie, szarości, czerwienie, oranże, turkus, ciemny burgund itd.

Dwie dziewczyny Tomaszewskiego są na pierwszy rzut oka dość podobne, od razu widać, że zaprojektował je jeden artysta, według jednej koncepcji. Jeśli jednak przyjrzeć się uważniej, to widać, że Ina jest smuklejsza: dostrzec to można przede wszystkim w sposobie uformowania dzbanka, o lekko wklęsłych brzegach i wydłużonym, skierowanym ku górze dziobkowi. Również mlecznik jest mniejszy, bardziej kulisty niż ten w Dorocie:

http://katalog.muzeum.krakow.pl/pl/work/MNK-IV-C-66671-15-Serwis-do-kawy-fason-Ina

ina

ina2

Ina

Dorota ma zdecydowanie inny dzbanek – wyższy, pękaty, z wywiniętymi ku górze krawędziami i wyeksponowaną pokrywką. Jej mlecznik też jest wyższy, bardziej walcowaty, z charakterystycznym, uciętym dziobkiem.

Foto4_dor

dorota1m

Dorota

50 lat temu oba serwisy zostały zaprezentowane szerszej publiczności – można je było oglądać na Targach Krajowych w Poznaniu (gdzie wzbudziły sensację, co miało swoje odbicie w entuzjastycznych recenzjach prasowych). Podobnie było zresztą rok wcześniej w 1963, na paryskiej Międzynarodowej Wystawie Form Przemysłowych, gdzie projektant otrzymał Złoty Medal. A jak te sukcesy przekładały się na polską produkcję? Niestety, nijak. Serwisy powstawały w niewielkich, limitowanych seriach (były dość trudne w wykonaniu), rzadko trafiały do sklepów, a tzw. masowy konsument nawet nie miał okazji ich zobaczyć. Czy faktycznie były zbyt ekstrawaganckie i nie trafiały w gusta rodaków? W każdym razie pozostały dobrem luksusowym – i takim są do dziś. Niewiele serwisów przetrwało w kompletach, część znajduje się w muzeach i zbiorach prywatnych, a jeśli jakiś egzemplarz pojawia się na rynku, to osiąga bardzo wysoką cenę. A taniej nie będzie – Dorota w 1993 roku trafiła do londyńskiego Victoria and Albert Museum, co jest chyba najlepszym dowodem na to, że w latach 60. mieliśmy w Polsce wzornictwo na światowym poziomie. I że to wzornictwo się ceni.

20161-serwis_dorota_lubomir_tomaszewski

Dorota bez dzbanka, ale za to z podstawkami

Tak więc pozostaje mi oglądanie zdjęć oraz wystaw, na których od czasu do czasu pojawia się Ina lub Dorota. Wszystkim zainteresowanym niezmiennie polecam też książkę Barbary Banaś “Polski New Look. Ceramika użytkowa lat 50. i 60.”, którą można się zaczytywać bez końca i która stała się też przyczynkiem do świetnej wystawy (w 2012 roku):

http://www.polskinewlook.pl/

new_look

Dorota w Muzeum Narodowym we Wrocławiu (2012)

page_65_fe7b8d0805a0e95c82ab6874c974a26c

Ina w Muzeum Narodowym w Warszawie (2011)

W nowym, sprywatyzowanym Zakładzie Porcelany “Ćmielów” wznowiono produkcję wielu wzorów z lat 60., w tym obu serwisów. Również kosztują krocie, ale niestety nie mają uroku oryginału. A co najgorsze – są złocone i srebrzone, w kolorystyce kompletnie nieprzystającej do unikatowej, awangardowej formy. Tych zdjęć nie pokazuję, zdecydowanie opowiadam się za niedostępnym oryginałem. I dlatego postanowiłam się dziś podelektować wirtualnie, mając nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkam Inę w jakiejś galerii czy muzeum. Więcej takich spotkań życzę też wszystkim tym, którzy zaglądają do Pokoi Umeblowanych!

dor

Dzbanek Doroty

Advertisements