Pierwsza część opowieści “Mieszkać inaczej” traktowała o latach 60., kobiecie idealnej i projekcji wspaniałej przyszłości. Kolejna dekada przyniosła swego rodzaju pogodzenie się z istniejącym (i niezbyt zachwycającym) stanem rzeczy, co jednak niekoniecznie oznaczało rezygnację, a bardziej potrzebę i konieczność wykorzystania sytuacji mieszkaniowej oraz zaopatrzenia rynku do własnych potrzeb. Moją ulubioną publikacją z tego okresu jest “Książka o mieszkaniu” Jana Szymańskiego (bardzo popularna, w 1975 ukazało się czwarte wydanie pod takim właśnie tytułem – pierwsza wersja miała jeszcze podtytuł: “o mieszkaniu ładnym i wygodnym”).

IMG_1421

Otrzymujemy puste pudełka pokoi…

Szymański wyraźnie utożsamia się z czytelnikiem i użytkownikiem – pisze w pierwszej osobie liczby mnogiej, pyta i odpowiada, radzi i sugeruje. Posługuje się przy tym głównie materiałem ilustracyjnym własnej produkcji, przedstawiając na szkicach i schematach lokalizację mebli, układ dekoracji czy kompozycje zielone. Książka jest biało-czarno-żółta, nieliczne fotografie pojawiają się na samym końcu i są takimi czarno-czarnymi impresjami z mieszkania (być może samego autora). Czym więc jest mieszkanie nowoczesne A.D. 1975? “Mieszkanie nowoczesne w dążeniu do uzyskania doskonałości użytkowej nie powinno jednak stać się jakimś suchym mechanicznym preparatem. Światło, zieleń, kompozycja kolorów, zestawienia materiałów, zróżnicowanie faktury ścian, wszystko to wykorzystać można dla wydobycia indywidualnego wnętrza. Mieszkanie zapewnić musi człowiekowi pełne odprężenie psychiczne, nastrój intymności i ciepła. Powinno być pogodną przystanią i miejscem wypoczynku dla zgonionego człowieka XX wieku, powinno stać się jego przyjacielem i powiernikiem”.  Zagoniony człowiek XX wieku może być na przykład młodym małżeństwem, zamieszkującym w typowym M2:

IMG_1423

Widok od strony zespołu sypialnego

Szymański operuje nomenklaturą podobną do tej z poprzedniej dekady, opisując mieszkanie za pomocą zespołów funkcjonalnych: „Zespół sypialny pracować powinien przez okrągłą dobę. Nie może on w niczym przypominać sypialni-sanktuarium z kopiastymi łóżkami”. Od części dziennej oddzielą go ażurowe meblościanki i zieleń – a optymalne ustawienie łóżek w literę L zapewni więcej miejsca (chociaż może młode małżeństwo wolałoby kopiaste łóżko…).

IMG_2709

Tak zwana sypialnia

Czym umeblować te wszystkie zespoły? Tu autor nie pozostawia złudzeń: „Nasze wymagania stoją w ogromnej rozbieżności ze stanem krajowego rynku, na którym dobry uniwersalny sprzęt jest zjawiskiem nader rzadkim”. Możemy sobie coś ewentualnie wybrać (np. z Radomskiej Fabryki Mebli), a ciekawostkom z Zachodu przyjrzeć się na rysunkach:

IMG_1424

Historyczne zabytki

Ale nie należy się poddawać – niedoborom można zaradzić! Na przykład robiąc wygodne siedzisko na podłodze:

IMG_1425

Dla amatorów

To alternatywne podejście, wynikające w dużej mierze z konieczności, w pełni dojdzie do głosu w latach 80., u Szymańskiego łączy się jeszcze z wielowątkowym zagadnieniem pt. Zrób to sam.

Jakoś radzić trzeba sobie również w kuchni: stoły, stołki, składane blaty (przypominające jako żywo te sprzedawane w szwedzkim sklepie), meblościanki z okienkiem podawczym – to wszystko usprawnia działanie gospodarstwa domowego na powierzchni raczej ograniczonej:

IMG_1426

IMG_1429

W kuchni i przy stole

Można też kuchnię zmieścić w szafie, a deskę do prasowanie – w stole:

IMG_1438

IMG_1439

Schowanko

Przechowywanie w mieszkaniu było i jest zagadnieniem trudnym oraz wymagającym rozwagi. Autor piętnuje szafy wolno stojące i zaleca segmenty, do wyboru i koloru: Koszalin, Łask, Mazovię albo Wyszków. Nade wszystko – żyjąca ściana!

IMG_1433

IMG_1432

IMG_1434

IMG_1435

Systemy i formy

W każdym M znaleźć się powinna łazienka lub też pokój kąpielowy. W latach 70. nikt chyba nie miał złudzeń, jak też takie pomieszczenie wygląda: „Nasi budowlani w ogólnym ferworze dbałości o wyniki liczbowe udają, że nie wiedzą, co się ukrywa pod nazwą współczesna łazienka, i w miejscu, gdzie należałoby się jej spodziewać, znajdujemy tylko maleńki pokoik pokryty do połowy olejną farbą. Jedynym konkretem jest ustawiona tam blaszana wanna”. Ale właściciel takiego pokoiku nie powinien się poddawać, ale samodzielnie położyć glazurę, zawiesić półeczki, wbić haczyki oraz pamiętać, że najważniejsza jest celowość i higiena!

IMG_1440

Typowo-łazienkowo

Jeśli już uporamy się z funkcjonalnym rozplanowanie mieszkania (w tym umieszczenia w nim dzieci w wieku niemowlęcym oraz szkolnym) możemy zająć się kwestiami estetycznymi. Zacząć należy od okna i jego otoczenia:

IMG_1442

IMG_1443

Aktywizacja przez zieleń

Estetyka wnętrza to osobny rozdział pełen praktycznych porad, poprzedzonych teoretycznym wstępem o ludzkich potrzebach, owczym pędzie i reprodukcjach: „Dostajemy owo typowe pudełko pokoju w identycznej formie i identycznym kolorze jak tysiąc innych w osiedlu. Idziemy do magazynu, kupujemy typowe segmenty „Kowalskich”. Oczywiście spotykamy wszystkich sąsiadów czyniących podobny zakup. Dopiero w klubie Książki i Prasy poglądy się różnicują – jedni kupują Słoneczniki van Gogha, a pozostali głowę Marii Picassa”.

Jak więc uczynić pudełko bardziej własnym i nietuzinkowym? Szczegółowe i często bardzo trafne rady Szymańskiego dotyczą przede wszystkim kompozycji ścian, charakterystycznych przedmiotów, łączenia nowych i starych elementów.

IMG_1446

IMG_1447

IMG_1444

IMG_1448

Kompozycje i korzenioplastyka

W tych poradach znajdziemy pewne zmęczenie nowoczesnością, typizacją i nowymi technologiami – to stare przedmioty (skrzypce, młynek do kawy, patefon) czy elementy o naturalnych fakturach (ceramika, drewno, surowe tkaniny) mają moc, która jest w stanie zneutralizować masową produkcję i uniformy mieszkaniowe.

IMG_2715

Staruszek w domu

Na szkicach kompozycje są czytelne, linie precyzyjne, meble trafnie zestawione. Stąd może niechęć autora do fotografii – złej jakości, ciemnych i przedstawiających głównie wystawy z domów meblowych. Próżno tu szukać tych indywidualnie zaprojektowanych wnętrz:

IMG_2716

IMG_1450

IMG_2717

Grechuta i smutne segmenty

W zakończeniu Szymański snuje wizję przyszłości i roku 2000, gdzie gdzie architekt będzie miał kontakt z przyszłym użytkownikiem, wyposażenie będzie w pełni zautomatyzowane, a w kuchni „usłużny robot wyręczy nas w zmyciu talerzy”. Wtedy też, być może, „ludzkość zdobędzie się może na model choć jednego naprawdę wygodnego fotela”.

IMG_2718

Impresja ze skrzynią

“Książka o mieszkaniu” jest na wskroś realistyczna, skupiona na prozaicznych problemach i ich rozwiązywaniu za pomocą dostępnych środków. Autor dość wyraźnie i bez ogródek krytykuje rodzimy przemysł i wykonawstwo, wydaje się być jednak pogodzony z tą sytuacją i proponuje czytelnikowi wybrane elementy wyposażenia wnętrz, które można zaadaptować do własnych potrzeb. Wciąż czytelny paradygmat nowoczesności lat 60. złagodzony został kwestiami indywidualizmu i samodzielnego kreowania przestrzeni, i połączony z nieco humorystyczną refleksję nad polską rzeczywistością, nad uwarunkowaniami ekonomicznymi i gospodarczymi. Część jogo porad i sugestii do dziś pozostaje aktualna – bo chociaż możemy kupić wszystko, to nadal mamy problem z odczytaniem własnych potrzeb, z wprowadzeniem do wnętrza elementów, które może nie będą idealnie pasować do białej kuchni na wysoki połysk, ale będą nasze, i tylko nasze.

/Wszystkie zdjęcia, rysunki i cytaty pochodzą z książki: Jan Szymański, Książka o mieszkaniu, Warszawa 1975/

PS. Pozostając w latach 70. i tonacji żółtej – zespół wielofunkcyjny z tzw. Zachodu. Więcej tu:

http://www.retronaut.com/2012/02/encyclopedia-of-home-improvement-1970/

220

Szafa gra w latach 70.

Advertisements