Nieodwołalnie zbliża się Wielki Remont (czyli WR). Od października dywagowałam sobie beztrosko o kolorach, fakturach i monidłach, odkładając na później decyzje zasadnicze, dotyczące wymiany instalacji, wyburzeń ścian czy nowych okien. Teraz już nie ma co odkładać, teraz trzeba działać. Jako że są to sprawy jednak dość stresujące postanowiłam zebrać teraz w jednym miejscu same miłe zdjęcia i jeszcze przez chwilę nie myśleć o piecu dwufunkcyjnym (który wcale nie jest ładny, a do tego kosztuje zyliardy). Poważne zagadnienia zapewne pojawią się na blogu w swoim czasie, kiedy padnie pierwsza ściana.

Już w tamtym roku zaczęłam zamęczać moje ulubione forum tysiącami pytań i wątpliwości, które przede wszystkim biorą się stąd, że WR ma miejsce w mieszkaniu dobrze mi znanym, rodzinnym, do którego mam wciąż za mało dystansu. Więc wielu rzeczy nie jestem pewna i nie do końca czuję, co mogę zmienić, a czego nie. No i czy w ogóle w dobrym kierunku to wszystko zmierza. Na szczęście jest blisko kilka osób (w realu i w wirtualu), które cierpliwie wysłuchują moich pytań, wspierają i znoszą kolejne zmiany koncepcji i humoru (za co bardzo i niezmiennie dziękuję).

Niewielu rzeczy jestem pewna – ale tych, których jestem, to jestem. Pierwszą z nich są malowane deski w wąskiej, dość tramwajowatej kuchni. Stara, drewniana podłoga, ukryta przez lata pod linoleum i panelami, wymaga oczyszczenia i uzupełnienia, nie zachwyca pięknym usłojeniem, i co ważne – sąsiaduje bezpośrednio z dębowym parkietem w przedpokoju (swoją drogą jest to jakiś wielkopański pomysł, żeby na 60 m kw robić parkiet w przedpokoju i w kuchni deski, jakby to była jakaś przedwojenna kamienica, a nie blok z lat 50.). To sąsiedztwo sprawiło, że nie mam ochoty na podłogę sosnową albo bieloną – chcę koloru, który pokryje zmęczone drewno i jednocześnie dogada się z dębem.

Malowane, drewniane podłogi to temat frapujący i wciągający, można wybierać między intensywnymi barwami, pastelami albo wzorami z szablonów. Poszukiwania w sieci przyniosły ciekawe efekty, np. dość niesamowite podłogi różowe i niebieskie/turkusowe/morskie.

pink2

Pink!

pink

 Różowa podłoga (chyba nie deski, ale nie szkodzi)

Turquoise-decorating-ideas-45

nieb

nieb2

Na niebiesko

Od niebieskości blisko do zieleni – i tych bardziej limonkowych, i tych zgaszonych, bardziej butelkowych i khaki.

ziel2

green-floor-remodelista-boston

painted-green-floor-kitchen-remodelista

Ciemnozielono

Piękne zielone odcienie, z domieszką czerni albo szarości, to dobra alternatywa dla całkiem czarnej podłogi. Bo białe i czarne malowane deski trochę mnie już znużyły, no i jednak nie jestem fanką codziennego odkurzania. Co nie zmienia faktu, że walory wizualne czarnej podłogi są spore (ale w wąskiej kuchni i tak odpada, bo tam średnio jasno).

black-four

Czarrrne deski

Wyjściem bezpieczniejszym, dającym też sporo możliwości w wyborze odcieni, jest szarość, która nieźle komponuje się z dębem i oranżem (a przecież mam na stanie pomarańczowe krzesła, do kuchni będą jak znalazł).

szara

Solid-gray-painted-Floor_bradbourne_farm

Na szaro

Jak na razie szarości wygrywają, chociaż fuksja ciągle zajmuje wysokie miejsce. Ale czasem trzeba iść na kompromisy, skoro ulubionym kolorem KSz jest “wet asphalt” to niech będzie w kuchni. A różowy pojawi się w innym miejscu (albo miejscach…). Gdyby nie sąsiedztwo dębu to obstawiałabym żółty: na zimne poranki – jak znalazł. Zresztą kto powiedział, że kolor muszę wybrać raz i zostanie z nami na wieki. Na wieki pozostawał z człowiekiem tylko ten średniomusztardowy, którym kiedyś malowano wszystkie drewniane podłogi.

malowanie-podlogi-15homedit

Pozytywne żółte deski

okno_udden

Żółta podłoga i szafki Udden

Czyli – malowane deski to raz, a wolno stojąca kuchnia – to dwa. A może powinno być w odwrotnej kolejności, bo podłoga jeszcze drzemie pod panelami, a kuchnia już czeka w kartonach.

2_14_11_Olaf_Hajek10204

Olaf Hajek w kuchni

kuechen-stile-content13

Udden czarno-czerwony

Od paru lat oglądałam kuchnie wyposażone w lekkie, metalowe stelaże, ze stalowymi blatami i szafkami białymi lub czarnymi. Oglądałam i zadowolona planowałam, że jak gdzieś, kiedyś będę mieć w miarę dużą kuchnię, to kupię dwa takie moduły, kolorową lodówkę, i będzie ślicznie oraz ekonomicznie. I jak doszło co do czego, to się oczywiście okazało, że Ikea matka nasza zakończyła w Polsce sprzedaż wolno stojącej kuchni Udden. Polityka szwedzkiej firmy wciąż pozostaje dla mnie zagadką – można by napisać osobną opowieść o tym, co było, a czego już nie ma.

Ale czy to znaczy, że jedyne, co pozostało, to rezygnacja z pomysłu i obstalowanie kuchni na wymiar (na którą nie ma kasy, więc nastąpiłoby to za nie-wiadomo-kiedy)? Absolutnie nie. Pomogła forumowa sekcja berlińska oraz allegro, dzięki czemu w magazynie czekają już stelaże i białe szafki. Teraz trzeba jeszcze tylko wymyślić sposób montażu kuchenki. A w Niemczech Udden jest również dostępny tylko do wyczerpania zapasów.

birchwood-house_1 (5)

Udden klasyczny…

udden_heavytool

…oraz awangardowy

Efekt ostateczny pozostaje na razie wielką niewiadomą, na pewno nie będzie zbyt ekstrawagancki, bo w formie jednego ciągu pod ścianą. Niezależnie jednak od formy są to optycznie lekkie meble, dość mobilne, dające dużo swobody w działaniu kolorem, dodatkami i rurami od instalacji. Po prostu potrzebowałam czegoś taniego i nieoczywistego – może to reakcja na wszechobecne totalne zabudowy, idealne, masywne i bardzo kosztowne. Jak w takiej kuchni odnalazłby się Lucjan? Chociażby ze względu na niego wolę kuchnię-składak. Do której będę musiała jeszcze wymyślić coś do powieszenia na ścianę (na szklanki) i jakiś wyciąg, żeby zatamować falę kuchennych zapachów. Ale o tym to chyba pomyślę kiedy indziej.

Udden nadaje się do loftu:

emma

emma2

Loft Emmy (fotoforum)

Do wnętrz kamienicznych też:

doorsixteen_counter_4

Kuchnia Anny (Door16)

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

marmaga_biala

Kuchnia Marmagi, przed i po malowaniu (fotoforum)

Udden ratował sytuację w wielu wypadkach, w kuchniach tymczasowych, w starym budownictwie, w wysokich blokach i w domkach letniskowych. Tym bardziej szkoda i żal, że już go kupić nie można.

udden_kuchnia1

udden_biala

Kuchnia pełnowymiarowa

udden_cegla

Detal

Trzeba będzie zatem zgrać kolor podłogi, biało-stalową kuchnię, drewniany stół i pomarańczowe krzesła. W sumie – sama przyjemność oraz miła alternatywa dla planowanie rur i przyłączy. Wciąż jednak pozostaje nierozwiązana kwestia wolno stojącej lodówki – cóż ja mogę, że podoba mi się tylko jedna, która na dodatek dobrze się dogaduje z Uddenem.

05_b_casa_provvisoria

06_b_casa_provvisoria

Fragmentarycznie (la casa provvisoria)

Czyli kuchnia czeka, lodówki szukam w cenie promocyjnej i kolorze odpowiednim, WR zacznie się w tym miesiącu i mam nadzieję, że dotrwam do końca. A potem będę już tylko podziwiać widoki z kuchennego okna.

/zdjęcia ze stron: fotoforum.gazeta.pl, pinterest.com, doorsixteen.com, derienmadame.canalblog.com, freundevonfreunden.com, living.corriere.it, heavytool.com, remodelista.com, marthastewart.com/

Advertisements