Ostatni tydzień marca sponsoruje sześciokąt, czyli heksagon, czyli format znany, lubiany, przez niektórych uważany nawet za masoński. Ileż polskich parkingów i placów jest zatem masońskich! Może i ten kształt pojawiał się i pojawia w eleganckich łazienkach, kamienicznych sieniach i angielskich hotelach. Może i tak, ale sześcioboczną betonową płytę opatentował w 1935 roku Władysław Tryliński – od jego nazwiska zwie się trylinką.

Przystanki, placyki i place, dworce PKS-u, czasem chodniki, w całej Polsce, w miastach i wsiach, wszędzie trylinki. Jeszcze trwają, chociaż coraz częściej ustępują betonowym kostkom, wzorzystym, wielokolorowym i nijakim. A powierzchnia naszych krajowych heksów jest lekko chropowata, spoiny układają się w geometryczne wzory, taki op-art przyziemny, chemiczne wiązania i matka pra-pszczoła.

Trawa miedzy płytami, rozgrzany beton, suche powietrze. Wakacje z trylinką. Ciąg dalszy nastąpi.

mszana_dolna

Mszana Dolna (zdjęcie: Duchologia)

/z podziękowaniem dla E., za trylinki zabrzańskie i całokształt/

Advertisements