Po ubiegłorocznym nasyceniu mieszkania Pod Różowym Królikiem detalami, szkłem i kolorami na dłuższy czas przeszła mi ochota na dodawanie/zmienianie czegokolwiek. Tym bardziej, że w równoległej rzeczywistości toczyły się inne remonty, a żadna lampa/krzesło/wzór nie zafrapowały mnie na tyle, żeby się nimi na poważnie zająć i udomowić.

W styczniowych ciemnościach zaczęłam jednak, mimowolnie, tęsknić za tematyką oświetleniową – i z czeluści pamięci (i pinteresta) wróciła do mnie lampa, która ma wszystko. Wszystko, czyli jest mobilna i regulowana, pozwala na zmianę kąta padania światła i ma przestrzenny, metalowy klosz. No i jest z lat 70.

1476722569698

Multi-lite w kolorze

Zaprojektował ją w 1972 roku architekt Louis Weisdorf, a produkcja ruszyła dwa lata później (w duńskiej firmie Lyfa). Weisdorf to autor wielu lamp z tworzywa i metalu: składanych, ekonomicznych, pomysłowych i często zabawnych. Chyba najbardziej znane (i wciąż namiętnie podrabiane) są Facet i Turbo, natomiast ich starsza siostra, czyli Multi-lite od dwóch lat próbuje wrócić na lampowe salony po wielu latach nieobecności.

U_57_461669801119_pendantweisdorfmultitwowhite7_l

pendantweisdorfmultitwowhite2_l

Multi-lite: egzemplarz z lat 70.

Jak działa? To przecięta symetrycznie półkula, której obie części można ustawiać pod różnymi kątami, dzięki mocowaniu do metalowego okręgu-stelaża. Wewnątrz znajduje się tuba osłaniająca żarówkę, otoczona dodatkowym pierścieniem. Czyli w zależności od potrzeby i ochoty możemy ustawić kierunek światła: tylko w dół, tylko w górę, w górę i w dół, i trochę w górę, trochę w dół, na boki, i tak bez końca…

multi-lite-pendant-louis-weisdorf-for-lyfa_1

multi-lite-14

multi-lite-2-2

multi_lite_13_master

Wszystkie oblicza duńskiej lampy (egzemplarz kolekcjonerski do kupienia tu)

Lyfa produkowała Multi-lite w dwóch wersjach: z mosiądzu i z malowanego na biało metalu i takie okazy pojawiają się od czasu do czasu na aukcjach, często w świetnym stanie i w szalonych cenach. Z mody na duński dizajn i coraz popularniejszej strategii ponownego wprowadzania na rynek wzornictwa lat 60. i 70. postanowiła skorzystać duńska firma Gubi: w 2016 roku, w porozumieniu z Weisdorfem, wznowiono produkcję i znów wprowadzono do sprzedaży Multi-lite. Do dwóch klasycznych wersji dołączyły trzy nowe kolory – czerń, chrom i intensywny niebieski (prawie błękit pruski). Można teraz dowolnie zmieniać kombinacje, ale konstrukcja pozostała bez zmian.

gubi-suspension-multi-lite-1416-1Multi-lite AD 2016 (produkcja Gubi)

Firma poszła za ciosem i wypuściła Multi-lite również w formie lampy stołowej i podłogowej, ale ten pomysł średnio mnie przekonuje, bo konstrukcja, wymyślona specjalnie dla lampy wiszącej, w innej wersji trochę traci sens.

Chyba nieziszczalnym marzeniem jest posiadanie oryginału, ale przy dużej dozie samozaparcia i finansowej dyscypliny można nabyć wersję współczesną, która oczywiście nie ma tyle uroku, ale działa sprawnie, łączy łączy estetykę i funkcjonalność oraz odnajdzie się w każdym wnętrzu, począwszy od francuskich salonów, a skończywszy na kuchni w bloku z lat 50. Czyż nie?

Joseph-Dirand-bellechasse-8

Joseph-Dirand-bellechasse-5

Joseph-Dirand-bellechasse-6

Multi-lite w apartamencie zaprojektowanym przez Josepha Diranda, polecam zajrzeć tutaj

Więcej informacji o Louisie Weisdorfie i jego innych lampach znajdziecie tu, a być może za jakiś czas w lokalu Pod Różowym Królikiem pojawią się nowe artefakty – byle do wiosny!

 

Advertisements